czwartek, 25 grudnia 2014

ponczo w prezencie

Prezent dla chrześnicy robiony na ostatnią chwilę. Tak się bowiem złożyło, że znienacka wylądowałam w szpitalu i nie było już czasu na bieganie po sklepach w poszukiwaniu prezentów. Frędzle docinałam już w domu, w samą Wigilię do godziny 14.00. Zabrakło mi na nie włóczki więc  musiałam spruć swój szalik, zmoczyć wełnę by się wyprostowała i potem to już pestka - wysuszyć i można robić frędzle :))
Na szczęście wszystko się udało, z jednym zastrzeżeniem - ponczo wyszło jakiś numer (lub dwa) za duże. Dobrze, że nie za małe, prawda? Chrześnica wciąż rośnie (ma dopiero 10 lat) to i do poncza dorośnie :)




2 komentarze:

Anka pisze...

Extra ponczo!

Kasia J. pisze...

Wspaniałe ponczo :-) Rewelacyjne kolory.
Dużo zdrowia Ci życzę.
Pozdrawiam serdecznie.