A taki komplecik z resztek. Nie jestem pewna czy się spodobał ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 grudnia 2014
poniedziałek, 3 listopada 2014
Komplet na obręczach dziewiarskich
Pierwszy raz miałam do czynienia z tą zabawką. Nie wiem czy na drutach nie byłoby szybciej ;) ale wszystkiego trzeba spróbować. Do zalet zaliczam prostotę i równiutki ścieg, do wad - jak się robi za ścisło to bolą paluchy :)
sobota, 9 kwietnia 2011
broszka
Moja pierwsza i jestem z niej bardzo dumna:)
Spodobało mi się połączenie wełny, szydełka i frywolitki. Podpatrzyłam takie eteryczne cudo u Jolinki i nie mogłam nie spróbować.
I chyba znalazłam przeznaczenie moich krzywych frywolitek - broszki!:) Tu akurat nic a nic nie przeszkadza mi, że nie są takie idealne jak powinny być. Tak jest nawet lepiej, jupi:)
No i spróbowałam uszyć woreczek na drobiazgi według przepisu Frasi, ale dajcie spokój... To nie moja działka. Maszynę mam wiekową, ciężka gadzina, rwie co chwilę i nie ma jej kto wyregulować. Gdyby nie ważyła swoich 30-stu czy 40-stu kilo, już dawno piżgnęłabym nią o ścianę:)))
Jeden mały, śliczny woreczek a namęczyłam się co niemiara. I tak nie skończyłam. Cała w nerwie zapakowałam gada na dno szafy i więcej nie wyjmę. Dokończę ręcznie.
I popełniłam jeszcze, w tak zwanym międzyczasie, czapkę dla mego dziecka. Wzór mnie urzekł, potrzeba wiosennej czapki była silna, to siadłam i zrobiłam. I przymierzyłam. I się wściekłam, bo czapa się rozciągnęła i zrobiła się mocno za duża. To zrobiłam zdjęcie na pamiątkę i pójdzie do sprucia.


I tak o, bez szaleństwa.
Spodobało mi się połączenie wełny, szydełka i frywolitki. Podpatrzyłam takie eteryczne cudo u Jolinki i nie mogłam nie spróbować.
I chyba znalazłam przeznaczenie moich krzywych frywolitek - broszki!:) Tu akurat nic a nic nie przeszkadza mi, że nie są takie idealne jak powinny być. Tak jest nawet lepiej, jupi:)No i spróbowałam uszyć woreczek na drobiazgi według przepisu Frasi, ale dajcie spokój... To nie moja działka. Maszynę mam wiekową, ciężka gadzina, rwie co chwilę i nie ma jej kto wyregulować. Gdyby nie ważyła swoich 30-stu czy 40-stu kilo, już dawno piżgnęłabym nią o ścianę:)))
Jeden mały, śliczny woreczek a namęczyłam się co niemiara. I tak nie skończyłam. Cała w nerwie zapakowałam gada na dno szafy i więcej nie wyjmę. Dokończę ręcznie.
I popełniłam jeszcze, w tak zwanym międzyczasie, czapkę dla mego dziecka. Wzór mnie urzekł, potrzeba wiosennej czapki była silna, to siadłam i zrobiłam. I przymierzyłam. I się wściekłam, bo czapa się rozciągnęła i zrobiła się mocno za duża. To zrobiłam zdjęcie na pamiątkę i pójdzie do sprucia.


I tak o, bez szaleństwa.
wtorek, 11 stycznia 2011
komplet
Ponownie coś w barwach ognia, tym razem dla mnie - mini ponczko i czapka.
Wzór z Dropsa, już dawno miałam na niego chrapkę. Jest tam zresztą jeszcze wiele takich komplecików, które bardzo mi się podobają.
Zawsze uważałam (i wiem, że nie jestem osamotniona w takich ostrych samoocenach;)), że kompletnie nie do twarzy mi w czapkach. Odkąd robię sobie je sama - nie mam większych zastrzeżeń;) Ot lekarstwo na niemożność dobrania twarzowej czapki:))


Chyba stałam się zagorzałą fanką wszelkich mini i maxi ponczków i dziergałabym je dalej do obłędu i bez opamiętania ale obiecałam sobie, że jak już zrobię Najlepszej rękawiczki, zabiorę się tym razem za sweter. Bardzo potrzebuję prostego, długiego, rozpinanego swetra, najchętniej z golfem. Kolejne wyzwanie pod tytułem "pierwszy raz" bo swetry co prawda kiedyś robiłam ale nie bezszwowe, nie reglanowe i nie rozpinane:) I muszę się wyrobić do wyjazdu na ferie, bo tam czeka mnie robota zamówionego.... ponczka:D
Wzór z Dropsa, już dawno miałam na niego chrapkę. Jest tam zresztą jeszcze wiele takich komplecików, które bardzo mi się podobają.
Zawsze uważałam (i wiem, że nie jestem osamotniona w takich ostrych samoocenach;)), że kompletnie nie do twarzy mi w czapkach. Odkąd robię sobie je sama - nie mam większych zastrzeżeń;) Ot lekarstwo na niemożność dobrania twarzowej czapki:))

Chyba stałam się zagorzałą fanką wszelkich mini i maxi ponczków i dziergałabym je dalej do obłędu i bez opamiętania ale obiecałam sobie, że jak już zrobię Najlepszej rękawiczki, zabiorę się tym razem za sweter. Bardzo potrzebuję prostego, długiego, rozpinanego swetra, najchętniej z golfem. Kolejne wyzwanie pod tytułem "pierwszy raz" bo swetry co prawda kiedyś robiłam ale nie bezszwowe, nie reglanowe i nie rozpinane:) I muszę się wyrobić do wyjazdu na ferie, bo tam czeka mnie robota zamówionego.... ponczka:D
czwartek, 6 stycznia 2011
barwy ognia
Na specjalne życzenie Najlepszej, udziergałam ciepły komplet z Magic. Uwielbiam tę włóczkę:)
Wzór szyjogrzeja zgapiłam od Effci i tak jak ona postanowiłam robić z dwóch motków na przemian. Kolory wyszły ogniste i tak mi się podobają, że zaczęłam dziergać kolejny taki komplet dla siebie. Wzór jednak inny, żeby nie było nudno:) Czapka już jest, mini ponczo zaczęte ale jest nieco skomplikowane w robocie, więc potrzebuję więcej czasu na wgryzienie się w instrukcję;)
Ahoj przygodo:))
Zdjęcia na ludziu świeżutkie, ledwie przyszły mailem. Ludź bardzo zadowolony i dla takich westchnień i uciechy jaką mi zademonstrował wczoraj przy mierzeniu, warto mu zrobić jeszcze rękawiczki:)) Ludź poczeka chwilkę, ludź dostanie:)


W lampie błyskowej kolory wyszły czaderskie:)


Wzór szyjogrzeja zgapiłam od Effci i tak jak ona postanowiłam robić z dwóch motków na przemian. Kolory wyszły ogniste i tak mi się podobają, że zaczęłam dziergać kolejny taki komplet dla siebie. Wzór jednak inny, żeby nie było nudno:) Czapka już jest, mini ponczo zaczęte ale jest nieco skomplikowane w robocie, więc potrzebuję więcej czasu na wgryzienie się w instrukcję;)
Ahoj przygodo:))
Zdjęcia na ludziu świeżutkie, ledwie przyszły mailem. Ludź bardzo zadowolony i dla takich westchnień i uciechy jaką mi zademonstrował wczoraj przy mierzeniu, warto mu zrobić jeszcze rękawiczki:)) Ludź poczeka chwilkę, ludź dostanie:)


W lampie błyskowej kolory wyszły czaderskie:)


środa, 15 grudnia 2010
poppy
wtorek, 14 grudnia 2010
pierwsza czapka
Do summita, już legendarnego chyba, który się robi i robi i robi...;) wydziergałam sobie czapkę. Pierwszą czapkę w moim życiu:) Chyba powinnam była zrobić ją z podwójnej nitki bo zamiast chronić przed zimnem udaje ozdobę ale cóż - szkoda mi pruć. Tym bardziej, że z czasem wciąż krucho i zanim skończę do niej szal będzie wiosna:))

I mam wdzięczną modelkę, więc sama mogę strzelić fotki zamiast czekać na zlitowanie:)


I mam wdzięczną modelkę, więc sama mogę strzelić fotki zamiast czekać na zlitowanie:)

Subskrybuj:
Posty (Atom)
