wtorek, 28 grudnia 2010

help:)

Takie oto cudeńko odebrałam dziś z poczty. "Słodka śliwka" - ręcznie przędzony merynos z Kaszmiru.
I wiem co powinnam teraz zrobić - przewinąć i wrzucić na druty - tyle, że po pierwsze: szkoda mi bo nie mogę się napatrzeć na tego precelka, po drugie zielonego pojęcia nie mam co z tego zrobić:))) W sensie, że ogólnie wiem co się robi z włóczki (duża dziewczynka jestem;)) ale nie wiem który wzór jest jej godzien i będzie wyglądał najpiękniej:)

Poradźcie mi proszę na co się zdecydować. Macie wszak większe doświadczenie:)

26 komentarzy:

Violet pisze...

Aaale ładne, no....
ja miałam w planach chustę z tego zrobić, taka azurową, w jakis estoński wzór.

Dorothea pisze...

Kradziejka...? Podkradłaś Violce z koszyka, taaaak?:)
Ja też bym siedziała i miziała i miziała i by mi było szkoda - zanim przewinęłam trytona musiał swoje odmiziać i już!
Nic Ci nie podpowiem, paskudo - za szybko się rozwijasz jak na mój gust:)))
Aa tak naprawdę to nie mam pomysłu, a poza tym chyba Ci jestem winna maila:)

tabajka pisze...

Violet - estoński... hm, no tak, poguglam sobie:))

Doro - zaraza jedna jaka no! za szybko to ja na razie ino zwijam:)))

Violet pisze...

No cóz, będe płakać. Cóż mi pozostaje inego.
Tabajka sa takie dwie fajne książki o estońskich ażurach - Knitted lace of Estonia i Haapsalu sall.
Tam szukaj:)

Violet pisze...

Buuu, chlip, chlip...

The Bunny Attic pisze...

Serdecznie zapraszam na The Bunny Attic- blogowe znaleziska w stylu English Country, Vintage and Shabby Chic :)

Pozdrawiam

tabajka pisze...

Violet - no nie rycz, czego buczysz:)) nie wiedziałam, że Ci z koszyka wyjęłam, jakbym wiedziała to bym nie śmiała! ;) Twój precelek też paluszki lizać...
I dzięki za podpowiedź!

ogrodniczka pisze...

Też bym miała ciężki orzech do zgryzienia co z takiego cacka zrobić:)
Pozdrawiam

Lucynka pisze...

No cudo istne masz,i na pewno coś wymyślisz.Pozdrawiam ciepełko.

Laura pisze...

Worek na ziemniaki zrób :p
A przepraszam! Wy macie kartofle,nie? Nie jęczeć ,nie miziać tylko dziergać. Jak braknie to się dokręci :)

tabajka pisze...

Ogrodniczka - już chyba wiem:)

Lucynka - dzięki:)

Laura - o jaka złośliwa paskuda:))) u nas też są ziemniaki! zamiennie z kartoflami:)
miziam, miziam na razie. położyłam se na stole w centralnym miejscu i się wgapiam:) w domu zaczynają mi się dziwnie przyglądać:)))

Laura pisze...

No tak. Trzeba pomyślec o fundacji na rzecz uszkodzonych na punkcie włóczek,czyli miziających. Zanim mnie rodziny pozwą :/

anust pisze...

piekna ta śliwka i piękne będzie z niej abrazo:)))

tabajka pisze...

Lauro - nie przejmuj się normalsami, oni w ogóle nie wiedzą co to zakochać się w precelku:)) kręć, skręcaj jak najwięcej takich cudeniek bo mizianie to nałóg:))

Anust - postanowione!:)

Frasia pisze...

Włóczka przecudnej urody i wcale Ci się nie dziwię, że ją tak miziasz - to musi być baaardzo przyjemne :).
Pomysł z Abrazo popieram - też mi ta włóczka świetnie pasuje do tego projektu :). Dziergaj prędko i pokazuj :))

tabajka pisze...

Frasiu - pytanie brzmi: czy ja dam radę?:)) ale postanowione to postanowione - wyzywam abrazo!

Dorothea pisze...

Dasz radę z abrazo - rzuciłaś rękawicę, to walcz! Violka robiła, to pomoże - masz maila? Jak nie masz to po cichaczu Ci dam:)))
Worek na ziemniaki/kartofle/pyry (niepotrzebne skreślić) mnie do skrętu przepony doprowadził:)))

Tyyy - jak my zrobimy te udziergi i trachniemy na blogach - Ty abrazo, ja aestlighta to normalnie Laura będzie musiała na trzech kołowrotkach jednocześnie kręcić:)))
No nijak, nijak nie nastarczy.
Cholera - jeszcze ja będziemy miały na sumieniu...:)))

tabajka pisze...

Doro - po wielkiemu cichu daj mi lepiej tego maila;)
jeszcze nie zaczęłam, bo jeden szyjogrzej już zrobiłam a drugi na drutach dla Przyjaciółki najlepsiejszej muszę skończyć. ale przyda się na pewno dobra rada Cioci Violet:)))

Kankanka pisze...

Ja bym póki co w preclu zostawiła i macała i miziała. Potem pomysł wpada zupełnie niespodzianie.
To taki cud kolor, że osobiście bym o dokręcenie prosiła na łach na grzbiet.

tabajka pisze...

na łach w sensie sweter?

a przy okazji - ja mam goldenkę, biszkoptową. zbierać pirze?:)))

Kankanka pisze...

Łałł, zbieraj! Tylko od razu w małe woreczki i staraj się nie przekładać ich co chwila! bardzo się same z siebie filcują!
O rany, się będzie działo!!!!

Łach w moim pojęciu to to samo co szmata, czyli ekstra ciuch i materiał z najwyższej półki!

tabajka pisze...

to będę zbierać:)
się będzie działo:)))

Violet pisze...

w121277@gmail.com :)
Sie odezwij, to coś podeslę:)

Dorothea pisze...

No proszę - i psiej sierści będzie pod dostatkiem, i mailik się znalazł sam...
Ja cie, biszkoptowa goldenka, futro z biszkoptowej goldenki, wymiękam:)
Chyba jutro poszukam jakiego w okolicy i poproszę pięknie o możliwość codziennego wyczesywania:D:D:D

Jagusia pisze...

Już nie miziaj, tylko dziergaj, bo się nie mogę doczekać, żeby oczy nacieszyć ;)

Spes pisze...

Łał...to az takie piekne!!!! Własnie u Laury zamówiłam taką na sweter dla corci...ale jak taka ona śliczna, to dla wsyzstkich zamówie i będe miała Ochronke w domu...:))) Trza Laurze kołowrotków dokupic...i zaimplantowac kilka par rąk...:))