wtorek, 14 grudnia 2010

pierwsza czapka

Do summita, już legendarnego chyba, który się robi i robi i robi...;) wydziergałam sobie czapkę. Pierwszą czapkę w moim życiu:) Chyba powinnam była zrobić ją z podwójnej nitki bo zamiast chronić przed zimnem udaje ozdobę ale cóż - szkoda mi pruć. Tym bardziej, że z czasem wciąż krucho i zanim skończę do niej szal będzie wiosna:))


I mam wdzięczną modelkę, więc sama mogę strzelić fotki zamiast czekać na zlitowanie:)

10 komentarzy:

Dorothea pisze...

Pierwsza czapka w życiu, mówisz?
Po słynnych "okrągłych"?:)
No widzisz - bo życie dopiero się zaczyna, ja Ci to mówię!:) I nowe rzeczy się wtedy robi - ja wjechałam rowerem na najwyższy szczyt pewnego masywu właśnie wtedy:)
Modelka coś smutna - nie lubi pozować? Za to te oczyska taaakie wielkie.
A Czapka śliczna:)

scriptoria pisze...

Jak to mówią, pierwsze koty (albo czapki, jak kto woli ;)) za płoty. I jedziesz dalej. Fajnie wyszło. To co tam masz teraz na drutach? Pozdrawiam!

Lucynka pisze...

Nie wiem o co tu biega,jaka pierwsza czapka?wygląda na co najmniej piątą;).Fajna jest.Pozdrówka.

tabajka pisze...

dzięki:)

teraz mam na drutach (siedmiu!) kwiatka do drugiej czapki, który poleciła Violet:) paskudny w robocie ale walczę i nie dam się!

Dorothea pisze...

Dała Ci wzór passskuda? A mnie jeszcze nie dała! To jutro zrobię z nią porządek:)))

tabajka pisze...

Doro - wzór podała w notce:) jest na Ravelry:)
skończyłam dziada! ładny ale łapska mnie bolą;)

ogrodniczka pisze...

Pierwsze koty za płoty,czapka jest super.

anust pisze...

no i fajna, teraz nastepną i następną.....:)

Too-tiki pisze...

Czapka fajna, ale jaka Aga ładna:)

Kankanka pisze...

Piękna!