wtorek, 19 kwietnia 2011

jeszcze jedna


Jeszcze jedna broszka, w kolorze mojego obecnego nastroju. Iście świątecznie co nie?

Ciężka gadzina do sfocenia.

7 komentarzy:

BogaczKa pisze...

Bardzo ciekawe są te łączenia technik :)

gocha pisze...

Efektowna, podba mi się ! :)

Frasia pisze...

Czarna broszka jest śliczna!!! Nastroju w tym kolorze zdecydowanie Ci nie zazdroszczę i życzę Ci, żeby jak najprędzej odmienił się na wiosennie zielony, słonecznie żółty lub optymistycznie różowy :).
Co do broszek to mam pytanie (bo na zdjęciu niezbyt dokładnie widzę) - czy robisz najpierw kwiatka na szydełku, a potem "wzbogacasz" go frywolitką w ostatnim okrążeniu, czy też jest to taki przekładaniec szydełkowo-frywolitkowy?
Pozdrawiam serdecznie i zdecydowanej zmiany nastroju życzę :).

tabajka pisze...

Frasia - tak, najpierw kombinuję bazę, tą największą na szydełku. Potem te mniejsze a frywolitki na samym końcu. Dzięki:)

Dorothea pisze...

Broszka śliczna.
A nastrój... Wielkopiątkowy.
Zatem bardzo Ci życzę, żeby po tym smutku został Ci dany czas Zmartwychwstania - w każdym wymiarze.
A czarne się fotografuje do bani, niestety.

Ata pisze...

Twoje broszki niezmiennie mnie zachwycają! A nastrój - no cóż...
Na frasunek dobry trunek - mam na myśli na ten przykład kawkę albo meliskę ;-)

A przy foceniu czarnych musisz dać dłuższy czas naświetlania i będzie dobrze :-)

Janola pisze...

Wspaniałe są - doskonałe połączenie włóczki z frywolitką - podziwiam